poniedziałek, 7 marca 2011

Klämrisk à la israélienne


No i wreszcie, na zakończenie tej relacji z Izraela - to, na co wszyscy czekamy, czyli tabliczki, ostrzeżenia i inne klämriski! Wypatrywanie wyżej wymienionych w tym kraju potwierdziło to, co już dawno podejrzewałam: społeczeństwo, które ma potąd tak zwanych prawdziwych problemów, nie będzie sobie zawracało głowy miażdżącymi drzwiami! Dlatego też rezultaty moich poszukiwań - w porównaniu z tym, co w podobnym czasie mogłabym znaleźć w Skandynawii czy Wielkiej Brytanii - były raczej mizerne. Choć na przykład taki zestaw, jaki widać powyżej (tabliczka plus wielkie kolce), znaleźć można tam było chyba na każdym słupie wysokiego napięcia. À propos kolców:








A jednak nie mam wątpliwości, że i do Izraela dotrze klämrisk! Świadczy o tym chociażby poniższa instrukcja zachowania się w razie napotkania tramwaju - jako że w Jerozolimie wybudowali właśnie linię takowego, choć jak dotąd puszczają po niej jedynie jazdy testowe wożące motorniczych, kontrolerów i policjantów. Nie wiem, ile potrzeba jazd testowych zanim dopuści się do takiego tramwaju pasażerów, ale najwyraźniej dużo - kilkanaście dni co najmniej, jak wynikało z moich obserwacji. W międzyczasie zaś każdy mieszkaniec Jerozolimy może dogłębnie zapoznać się z poniższą instrukcją:


Brak komentarzy: