sobota, 17 września 2011

Dialogi


Nie tak dawno temu pisałam tu o dialogach, jakie prowadzą bywalczynie sztokholmskiej biblioteki na ścianach tamtejszej toalety. Okazuje się, że i w Polsce można się na coś podobnego natknąć. Temat tutejszych dialogów jest może bardziej prozaiczny, ale też to nie biblioteka, tylko szpital, więc i rozważania mniej intelektualno-egzystencjalne, a bardziej przyziemne.


A to wprawdzie nie jest dialog, ale za to przesłanie o dużej sile perswazji. Przypomina mi się pewien znajomy, który pociągnął za podobny sznurek w łazience w pizzerii w Mariehamn, po prostu dlatego, bo był ciekawy, co się stanie. Gdyby tam była podobna wywieszka, na pewno by tego nie zrobił! (A może i tak by zrobił, bo zapewne byłaby po szwedzku, a on tego języka nie zna...)

7 komentarzy:

Izabellana pisze...

Bardzo podoba mi się ta precyzja... "Nie wrzucać zielonych ręczników..." gdzież to? może powrzucamy tam ręczniki w innych kolorach? ;-)

ewa pisze...

też mnie korci, żeby wrzucić ręcznik innego koloru:>

martencja pisze...

W takim razie byście musiały, dziewczyny, przynieść te ręczniki ze sobą. Mi udało się wypatrzyć tylko zielone:)

M.

ewa pisze...

ha, przyniosłybyśmy i to jeszcze materiałowe, bo nigdzie nie napisali, o jaki materiał ręcznikowy chodzi;)))

martencja pisze...

To by się dopiero zdziwili potem przy odtykaniu toalety...!

M.

ewa pisze...

nasza metoda to zaskoczenie... i strach;)
http://www.youtube.com/watch?v=FytQkOosE9s:)))

martencja pisze...

Myślę, że kolorowe ręczniki mogą być co najmniej równie straszne, jak miękkie poduszeczki...

A swoją drogą, zawsze mnie zastanawiało, jak się musiała czuć ta starsza pani grająca w tym skeczu:)

M.