Przejdź do głównej zawartości

Posty

Rzeczy, których mi brakuje w Polsce, gdy wracam ze Sztokholmu

1. Dobrze zorganizowanej (choć drogiej i czasem zawodnej) komunikacji publicznej, która czyni posiadanie samochodu niemal zupełnie zbędnym. 2. Wyczerpującego informowania , dzięki któremu obywatel czy pasażer zawsze wie, co się dzieje, dlaczego jesteśmy spóźnieni i kiedy dotrzemy do celu. 3. Braku opłat za wypłacanie gotówki z bankomatu nieswojego banku (i w ogóle znikomej ilości opłat bankowych). 4. Możliwości płacenia niemal wszędzie kartą. 5. Nieoszpecania krajobrazu setkami billboardów, reklam i szyldów. 6. Estetycznej, nieostentacyjnej i oszczędnej w formie architektury oraz wzornictwa. 7. Sklepów z niekoniecznie potrzebnymi, ale fajnymi i pomysłowymi rzeczami . 8. Wszechobecności ludzi z książkami - tam się naprawdę czyta ! 9. I w związku z tym - bibliotek, które sprawiają wrażenie miejsc budowanych dla ludzi, w których przyjemnie jest przebywać i można czuć się swobodnie (w tym, na przykład, zjeść obiad). 10. Filmów z napisami w telewizji (co, jestem o tym g...

Trzeci świat

Będąc w Szwecji mogłam również się po raz kolejny przekonać, jak szlachetni i altruistyczni są mieszkańcy tego kraju. A to czytając plakat na boku pojemnika na używaną odzież - plakatu jednocześnie informującego, co się z taką używaną odzieżą dzieje i zachęcającego do jej oddawania do podobnych pojemników lub second handów (w przeciwieństwie do zwykłego wyrzucania, które generuje koszty - trzeba wtedy ją zutylizować). I co się mianowicie z tą odzieżą dzieje? Otóż po przesortowaniu może ona trafić na przykład do organizacji charytatywnych, które prześlą ją do krajów potrzebujących. Mianowicie do Afryki i Europy Wschodniej. Tak jest, drodzy Czytacze, do nas . No czy już nie czujecie się lepiej ze świadomością, że sąsiedzi zza wody o nas pamiętają? Wiem, że na pewno oni się czują - serca ich rozgrzewa podnoszące na duchu poczucie, że przez swoją pomoc stają się lepszymi istotami ludzkimi! Jejku, jaka ja się na starość robię cyniczna...

Sama mądrość

W czasie wizyty w Sztokholmie odwiedziłam miejsce, w którym swego czasu spędzałam długie, długie godziny: Bibliotekę Królewską , zwaną też Biblioteką Narodową. Jak na bibliotekę przystało, mądrość wylewa się tam na człowieka z każdej półki, biurka, kąta czy fugi między kafelkami w toalecie. No dobrze, może to ostatnie miejsce nie jest tak oczywiste - nawet, a może szczególnie, jak na bibliotekę. Ale akurat w sztokholmskiej Bibliotece Królewskiej, w jednej z damskich toalet (gdyby któraś z Czytaczek miała okazję i ochotę sprawdzić: tej najbardziej po lewej) już od długiego czasu trwa specyficzna wymiana zdań: odwiedzające ten przybytek panie wypisują swoje refleksje, odczucia i żale, a czasem nawet wdają się w złożone dyskusje nad życiem i związkami międzyludzkimi, w fugach między kafelkami i na drewnianej framudze drzwi. A raczej tak było jeszcze jakiś czas temu, bo podczas mojej ostatniej wizyty zauważyłam, że fugi umyto! Została zatem już tylko framuga. "Kobieto - pamięt...

Szwedzka pracowitość

W piątek rano Moja Sista zbiera się do pracy. Pracuje w bardzo małej firmie, składającej się z zaledwie kilku osób (z czego większość to szefowie). A wygląda na to, że dziś będzie ich w biurze jeszcze mniej, bo pogoda jest ładna, więc kilku szefów wybrało się na wodę, żeglować i łowić raki, bo właśnie zaczął się na nie sezon . Przed wyjściem Moja Sista dostaje właśnie wiadomość od jednego z szefów, że rano popracuje w domu, a po południu idzie na żaglówkę, więc nie należy się go spodziewać dziś w biurze. Chwilę potem nadchodzi wiadomość od współpracownika, który stwierdził, że wobec tego też popracuje w domu. Wygląda więc na to, że w biurze pojawi się jedynie Moja Sista i ewentualnie jeden z jej szefów, który jest dziedzicem wielkiej amerykańskiej fortuny, w związku z czym prawdopodobnie nigdy w życiu nie musiał robić niczego, na co nie miał ochoty i w "pracy" zwykle zajmuje się kupowaniem gadżetów, rozpraszaniem współpracowników oraz wyciąganiem ich na lunche w drogich resta...

Stieg inspiruje

W opozycji dla Larssonowskich män som hatar kvinnor - mężczyzn, którzy nienawidzą kobiet - oto breloczek dla mannen som kunde tala med kvinnor - mężczyzny, który potrafił rozmawiać z kobietami.

Aktualności

No więc przyjechałam do Szwecji* - i cóż tam słychać? Nie zdążyłam pobyć tam nawet jednego dnia, kiedy gruchnęła wiadomość, że następczyni tronu księżniczka Wiktoria i jej mąż książę Daniel (bo tak należy go teraz tytułować), spodziewają się pierwszego potomka. Ufff, co za ulga: następstwo tronu zapewnione! A poza tym: Kościół Szwedzki ma nową, letnią kampanię reklamową ("Kościół nie ma wakacji. Parafie zapraszają latem na programy muzyczne, kawę, prelekcje, prezentacje i wiele więcej."), w Globen zobaczyć będzie można w październiku sceniczną wersję "Batmana" ("To jedyna okazja, żeby doświadczyć Batmana na żywo na scenie. Oryginalna fabuła z akrobacjami, iluzjami, sportami walki, artystami na trapezie i zupełnie nowym Batmobilem. Szwedzki narrator! Dialogi po angielsku."), zamknięto kolejne odcinki metra do remontu (tymczasem remont dworca centralnego trwa nadal), a jednego dnia tajemnicza awaria systemu komputerowego w SL sprawiła, że nie wyś...

Z powrotem w Szwecji

Przyjechałam na tydzień do Szwecji - i oto co moje piękne oczy zobaczyły zaraz po opuszczeniu terminalu lotniska!