Przejdź do głównej zawartości

Posty

Aktualności

No więc przyjechałam do Szwecji* - i cóż tam słychać? Nie zdążyłam pobyć tam nawet jednego dnia, kiedy gruchnęła wiadomość, że następczyni tronu księżniczka Wiktoria i jej mąż książę Daniel (bo tak należy go teraz tytułować), spodziewają się pierwszego potomka. Ufff, co za ulga: następstwo tronu zapewnione! A poza tym: Kościół Szwedzki ma nową, letnią kampanię reklamową ("Kościół nie ma wakacji. Parafie zapraszają latem na programy muzyczne, kawę, prelekcje, prezentacje i wiele więcej."), w Globen zobaczyć będzie można w październiku sceniczną wersję "Batmana" ("To jedyna okazja, żeby doświadczyć Batmana na żywo na scenie. Oryginalna fabuła z akrobacjami, iluzjami, sportami walki, artystami na trapezie i zupełnie nowym Batmobilem. Szwedzki narrator! Dialogi po angielsku."), zamknięto kolejne odcinki metra do remontu (tymczasem remont dworca centralnego trwa nadal), a jednego dnia tajemnicza awaria systemu komputerowego w SL sprawiła, że nie wyś...

Z powrotem w Szwecji

Przyjechałam na tydzień do Szwecji - i oto co moje piękne oczy zobaczyły zaraz po opuszczeniu terminalu lotniska!

Na własne ryzyko

W czasie naszego pobytu na zachodzie odważyłyśmy się też na przekroczenie granicy i odwiedzenie sąsiada. Ba, odważyłyśmy się nawet przejść po prywatnych schodach oznaczonych powyższą tabliczką, choć zastanawiałyśmy się, jakie to ryzyko wiąże się z ich używaniem: czy na przykład właściciel może w każdej chwili wyskoczyć i nas z nich zepchnąć...?

Żółta łódź podwodna

Na Dziwnie w Wolinie pływać nie wolno, ze względu na obecność żółtych łodzi podwodnych. Zaraz obok zabraniają też utonięć. Trudno powiedzieć, czy z tego samego powodu. Wystarczy jednak przejść się kawałek dalej, by natrafić na znaki, które nie skąpią żadnego rodzaju informacji:

Ziemie odzyskane

Tym razem postanowiłam wybrać się - wraz z Czytaczką Moniką - w bliższe strony i zobaczyć kawałek Polski. A konkretnie, jej północno-zachodni kawałek. Wstyd powiedzieć, ale nigdy wcześniej tam nie byłam! Pierwszą rzeczą, jaka powitała nas po przyjeździe do Wolina, była wygrywana na carillonie na wieży ratuszowej "Rota". W szkole imienia Bolesława Krzywoustego - tego właśnie, który walczył, i to skutecznie, o podporządkowanie Piastowskiej Polsce Pomorza - w której w czasie wakacji funkcjonuje schronisko, na gazetce ściennej poczytać sobie można uczniowskie wierszyki o tym królu ("Pod Psim Polem Krzywousty zapędził armię niemiecką w pola kapusty", "Jak napisał Gal Anonim Bolesław Krzywousty to idealnej władzy synonim"), a klatkę schodową zdobi rząd białych orłów, całe tysiąc lat ewolucji, od denara Bolesława Chrobrego po godło Trzeciej Rzeczypospolitej. Ulice w tej części świata noszą takie nazwy jak: Słowiańska, Piastowska, czy - moja ulubiona - Tysi...

Trzecia wieża

Stawa Młyny w Świnoujściu. Też nad morzem.

Dwie wieże

Jedna z Sea Towers i latarnia morska na Helu. Nie ma między nimi żadnego związku, oprócz tego, że obie stoją blisko morza i zrobiłam im zdjęcia tego samego dnia.