Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą kryminały

M jak morderstwo 2

Czytałam kiedyś w internecie serię porad autorstwa mieszkającego w Niemczech Anglika czy innego Anglosasa na temat tego, jak postępować, by wtopić się w niemieckie społeczeństwo. Oprócz tych przypominających, że wychodząc z domu należy ubierać się zawsze w outdoorowe ciuchy (w końcu, jak sama nazwa wskazuje, ubrania outdoorowe są do tego, żeby w nich chodzić na zewnątrz, nawet jeżeli tym zewnętrzem jest centrum Berlina), była ta, że każdy niedzielny wieczór należy spędzać oglądając nowy odcinek "Tatort" . "A czy ten serial jest chociaż dobry?" zapytał zaintrygowany Anglosas swoich niemieckich znajomych, na co mieli oni zareagować zaskoczeniem, stwierdzając, że właściwie to nigdy się nad tym nie zastanawiali - oglądanie "Tatort" to jest po prostu coś, co się robi i czego się nie kwestionuje. Podobnie jak Skandynawowie , Niemcy uwielbiają kryminały. Co więcej, lubią kryminały dziejące się lokalnie, w ich mieście czy regionie. Takie też regio...

Stieg inspiruje

W opozycji dla Larssonowskich män som hatar kvinnor - mężczyzn, którzy nienawidzą kobiet - oto breloczek dla mannen som kunde tala med kvinnor - mężczyzny, który potrafił rozmawiać z kobietami.

M jak morderstwo

Obejrzałam ostatnio nowe odcinki " Wallandera " . Miło mi donieść, że nadal jest Atmosfera, piękne zdjęcia, dobra muzyka i Kenneth (jak przystało na bohatera kryminału, kierujący się w swoim postępowaniu żelaznymi zasadami: "prawdziwy mężczyzna nigdy nie prosi o wsparcie" oraz "policjant nie jest wart swojej odznaki, jeżeli ma jakieś życie osobiste") - a więcej mi do szczęścia nie potrzeba! Niemniej jednak zainspirowało mnie to do luźnej dygresji na temat szwedzkich kryminałów, tym bardziej, że wiem, że niektórych Czytaczy temat ten interesuje. Otóż tak, to prawda: Szwedzi, czy też bardziej ogólnie Skandynawowie, piszą i czytają mnóstwo kryminałów.* W każdej księgarni dział deckare (czyli kryminałów właśnie) zajmuje pokaźne miejsce. Odbija się to także w twórczości filmowej: średnio raz na dwa miesiące (jeżeli nie częściej) odbywa się premiera kolejnej ekranizacji jakiejś powieści tego gatunku. Ostatnio, po wyczerpaniu trylogii " Millenium ...

Miłość i krew. I Paris Hilton

Kilka dni temu na ekrany polskich kin wszedł pierwszy z dwóch filmów na podstawie powieści autorstwa Jana Guillou o Arnie Magnussonie, o których wspominałam jakiś czas temu. No i po prostu nie mogę przemilczeć tego, jaki tytuł polscy dystrybutorzy zdecydowali się nadać temu filmowi: "Templariusze. Miłość i krew". Cóż powiedzieć: drrramat. Dla porównania, w oryginale film ten nazywał się "Arn - Tempelriddaren" (Arn - Templariusz), a powieści, na podstawie których go nakręcono "Vägen till Jerusalem" (Droga do Jerozolimy) i "Tempelriddaren" (Templariusz); polskie tłumaczenia książek też idą raczej w tym kierunku, rezygnując z drrramatu na rzecz wierności oryginałowi. Druga część filmu i zarazem trzecia powieść cyklu nosi tytuł "Riket vid vägens slut" (Królestwo na końcu drogi) - już widzę to tłumaczenie na coś w rodzaju: "Templariusze - ostatnie starcie" czy też "Templariusze - zagłada". Nawiasem mówiąc, mimo że f...

Agenci są wszędzie!

Polski sport narodowy, polegający na wyszukiwaniu i ujawnianiu dokumentów świadczących o czyjejś agenturalnej przeszłości i współpracy z wrogimi siłami za czasów zimnej wojny, staje się popularny również w krajach ościennych. W miniony weekend tabloid "Expressen" ujawnił, że jeden z najbardziej poczytnych i opiniotwórczych pisarzy i dziennikarzy Szwecji, Jan Guillou, współpracował z KGB. Sam zainteresowany tłumaczy się, że owszem, spotykał się z radzieckim agentem, ale nie przekazywał mu żadnych informacji, tylko jako młody i naiwny dziennikarz miał nadzieję sam od niego wyciągnąć coś, co by się nadawało na sensacyjny i nagradzany artykuł, a poza tym był w tamtych czasach maoistą, więc ze Związkiem Radzieckim było mu zupełnie nie po drodze. Guillou jest autorem między innymi książki "Zło" , na podstawie której nakręcono nominowany kilka lat temu do Oscara film , a także trylogii historycznej o templariuszu Arnie Magnussonie (proszę nie dać się zmylić tym, że ma...

Kenneth w polach rzepaku

Nie, nie chodzi mi tu bynajmniej o jakiś artystyczny brytyjski remake znanego bollywoodzkiego przeboju . Chodzi mi natomiast o artystyczną brytyjską adaptację szwedzkich kryminałów. Dokładniej - o trzyodcinkowy serial pt. "Wallander" z Kennethem w roli tytułowej.* Kurt Wallander to postać wymyślona i opisana w serii powieści (z których spora część została przetłumaczona na polski) przez Henninga Mankella. Bohater jest inspektorem policji w Ystad - steranym, zmagającym się z własnymi demonami, ze skopanym życiem osobistym i moralno-egzystencjalnymi wątpliwościami wywołanym pracą, w której ma do czynienia z najciemniejszymi stronami ludzkiej natury (i nie chodzi mi tu bynajmniej o to, że zajmuje się ściganiem ludzi łamiących zakaz stawania na żółtym pasku na schodach ruchomych). Żyje w mrocznym (metaforycznie, choć czasem też dosłownie) miejscu, gdzie każdy ma jakiegoś trupa w szafie i ogółem aż strach wyjść na ulicę (nie wiem, może w Skanii tak rzeczywiście jest - nigdy t...