Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą Rosja

Na biegun!

Dziś i jutro na mojej uczelni, w ramach Bałtyckiego Festiwalu Nauki, odbywają się Dni Arktyczne. Dzień dzisiejszy poświęcony był kulturze Saamów. Można było między innymi zobaczyć prezentację o teatrze, który wystawił na dalekiej Północy "Hamleta" po saamsku w replice londyńskiego Globe zrobionej całkowicie z lodu oraz obejrzeć film o buncie w Kautokeino , który miał miejsce w połowie XIX wieku (byłam rozczarowana: po zapowiedziach spodziewałam się jakiegoś większego powstania, a tu buntownicy ograniczyli się do zabicia chyba ze trzech ludzi i spalenia jednego domu. Gdzie akcja? Gdzie szczęk broni...?). Jutro - dzień grenlandzki. A tymczasem wyczytuję w prasie, że Dania ma zamiar zaakcentować swoje prawa do terenów arktycznych, a konkretnie - jak wynika z dokumentu, do którego dotarła ponoć pewna duńska gazeta - przedstawić ONZ pretensje do terenów w okolicach Wysp Owczych, Grenlandii, a także... do bieguna północnego. Trzeba przyznać, że postawienie takich żądań wymaga...

Teraz już wiem 2

Na zakończenie wycieczki po Petersburgu - instruktaż higieniczny.

Powiększenie

Powyższe zdjęcie zrobiłam sprzed Soboru Kazańskiego - zaintrygowało mnie graffiti na ścianie kremowej kamienicy. Dopiero jak potem je powiększyłam, zauważyłam, że na dachu kamienicy coś się dzieje! Czy to po prostu jakaś para najzupełniej prozaicznie robiąca sobie zdjęcia? A może przypadkiem wpadłam na trop jakiejś bardziej intrygującej historii...?

Limuzyny Petersburga

W żadnym innym miejscu, w jakich zdarzyło mi się bywać, nie spotkałam się z takim zagęszczeniem limuzyn, jak w Petersburgu. Zobaczyć je tam można w najróżniejszych kształtach i kolorach: białe, czarne, złote, srebrne, różowe, czerwone, niebieskie, a nawet wzorzyste, z dekoracjami i bez, klasyczne lub w formie najwyraźniej modnych ostatnio w tamtych rejonach hummerów, używane z okazji wesel, wieczorków panieńskich i licho wie, czego jeszcze.

Zakazów kilka

Jak widać powyżej, zwiedzający Twierdzę Pietropawłowską muszą liczyć się z kilkoma zakazami. A bliżej, nie wolno im na przykład: udawać Lenina, ważyć, wyprowadzać na spacery koniki na biegunach, skakać z blanków, grać na saksofonie, chodzić w białych kąpielówkach i mieć dobrze rozwinięty mięsień piwny brzucha, jeździć na nartach oraz trzymać się latarni.

Winda Widmo, czyli antyklämrisk 2

Windzie w kamienicy, w której mieszkaliśmy w Petersburgu przypisałam motto zaczerpnięte z Pana Samochodzika: "Każdego dnia ryzykujesz życiem" (Pan Samochodzik tak nazywał w "Księdze strachów" swoją brzytwę). Ze względu na jeden z motywów przewodnich tego bloga po prostu nie mogę przemilczeć podróży tą niezwykłą maszyną. Szyb windowy dobudowany został na jakimś etapie historii kamienicy do (również mrożącej krew w żyłach, nie tylko tym, że liczba schodów zmieniała się od piętra do piętra) klatki schodowej, była to niewzbudzająca zaufania konstrukcja ze szkła i przerdzewiałego metalu (widoczna powyżej). Kabina zaś była wprawdzie wyposażona w wewnętrzne drzwi, a więc klämrisk sensu stricto raczej pasażerom nie groził, jednak zatrzaskiwały się one w sposób zupełnie niespodziewany. A w podłodze były szpary, przez które prześwitywało na wylot światło z zewnątrz - i w ogóle sprawiała wrażenie, jakby dowolna z jej części mogła w każdej chwili oddzielić się od re...

Bardzo słuszny zakaz

Zakaz emisji spalin. Bardzo by się w centrum Petersburga przydało jego przestrzeganie, oj bardzo. Może wtedy chodzenie po owym centrum byłoby przyjemniejszym (i zdrowszym) sposobem spędzania czasu.

W Sankt Petersburgu w białą noc

...jest dużo ładniej, niż w dzień. Po - późnym o tej porze roku - zachodzie słońca pastelowe kolory nieba odbijają się w wodzie Newy i z wolna zapada zmrok. A mosty i reprezentacyjne gmachy - Ermitażu, Admiralicji, twierdzy Pietropawłowskiej, różnych muzeów - są pięknie podświetlane i robią dużo większe wrażenie, nie są tak przytłaczające barokowym przepychem. Z nabrzeży lub łódek wypływających koło północy na Newę całymi flotyllami można oglądać niezwykły conocny spektakl: otwieranie zwodzonych mostów . Carowi Piotrowi I, zapatrzonemu w potęgę morską Holandię zamarzyło się wielkie miasto portowe na ziemiach świeżo wydartych innej morskiej potędze - Szwecji, dla zaakcentowania zwycięstwa nad nią i uzyskania dostępu do Bałtyku. Czyli całkiem podobnie, jak kilkadziesiąt lat wcześniej Karlskrona i dwieście lat później Gdynia. Petersburg jednak nie ma otwartego, morskiego charakteru żadnego z nich. Pasja jednego człowieka, nawet gdy jest on rosyjskim carem, to widocznie ...