Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą Gdynia

Drabinka

Jeszcze pięknie świeci słońce, ale zrobiło już się zimno. W związku z czym niżej podpisaną opuściły już resztki dobrego humoru. Jego powrotu nie należy się spodziewać przed kwietniem.

Dialogi

Nie tak dawno temu pisałam tu o dialogach, jakie prowadzą bywalczynie sztokholmskiej biblioteki na ścianach tamtejszej toalety. Okazuje się, że i w Polsce można się na coś podobnego natknąć. Temat tutejszych dialogów jest może bardziej prozaiczny, ale też to nie biblioteka, tylko szpital, więc i rozważania mniej intelektualno-egzystencjalne, a bardziej przyziemne. A to wprawdzie nie jest dialog, ale za to przesłanie o dużej sile perswazji. Przypomina mi się pewien znajomy, który pociągnął za podobny sznurek w łazience w pizzerii w Mariehamn, po prostu dlatego, bo był ciekawy, co się stanie. Gdyby tam była podobna wywieszka, na pewno by tego nie zrobił! (A może i tak by zrobił, bo zapewne byłaby po szwedzku, a on tego języka nie zna...)

Ruda

Podobno na Wyspach Brytyjskich rude wiewiórki zostały już prawie całkowicie wyparte przez zaimportowane z Ameryki wiewiórki szare. Na szczęście przynajmniej u nas w ogrodzie co najmniej jedna wiewiórka ruda ma się bardzo dobrze!

Dwie wieże

Jedna z Sea Towers i latarnia morska na Helu. Nie ma między nimi żadnego związku, oprócz tego, że obie stoją blisko morza i zrobiłam im zdjęcia tego samego dnia.

Okna

Vox populi

Na scenie gra zespół Primus. Wielki telebim pokazuje twarz wokalisty. Komentarz z widowni: - Ty, ale on jest staryyy! Godzina później, stoimy w zupełnie innym miejscu. Na scenę wchodzi Prince. Głos za nami: - Ale on jest k* mały! Niełatwo jest być artystą i sprostać wszystkim oczekiwaniom.

Podważanie autorytetów

Dopisek flamastrem głosi: "Dotykać nic się Ci nie stanie."

Na czerwonej gąbce

Letnia ulewa spada nagle i prawie bez zapowiedzi. W jednej chwili świeci słońce, gwiazdy kina i telewizji przechadzają się po czerwonym dywanie (dywaniku, właściwie, zważywszy na jego długość), rozdając autografy, kamerzyści i fotoreporterzy wołają na nich, żeby odwrócili się w ich stronę ("Maja, Maja, tutaj, do nas, Maja!"), a nastolatki piszczą. W następnej - nagle spada gęsta ściana deszczu, doprawiona jeszcze odrobiną gradu i okazjonalnym uderzeniem pioruna, piszczeć zaczynają wszyscy, salwując się ucieczką pod taras Teatru Muzycznego, kamerzyści i fotoreporterzy w popłochu chowają sprzęt pod folią, reporterka TVN24 krąży trochę bezradnie, a gwiazdy, już zupełnie nienękane przez fanów i tylko trochę przez dziennikarzy, przemykają mało eleganckim truchcikiem z festiwalowych Lexusów do drzwi teatru po czerwonym dywanie, który zamienił się w czerwoną, nasączoną wodą gąbkę. Tylko słońce jakimś cudem nadal świeci.

Pozor vlak!

Remontu gdyńskiego dworca ciąg dalszy.

Strefa niebezpieczna

...wyłania się znienacka na świątecznym spacerze.

Koniec świata?

Pod wieczór znad morza przypełzła gęsta, skłębiona chmura. Połknęła połowę Sea Towers, połknęła Oksywie i zaczęła pęcznieć, pełznąc w głąb lądu wzdłuż basenu portowego. "Czy to koniec świata?" - zastanowił się kierowca przejeżdżającej furgonetki. No cóż - zobaczymy!

Punkt widokowy

Moi sąsiedzi już nie muszą nadwyrężać nóg, żeby móc podziwiać piękno Gdyni!

Praca na wysokości

Tak się składa, że w Gdyni też remontują dworzec . I również z tej okazji obwiesili go plakatami, a na tych plakatach również umieścili adresy internetowe . Przekaz jest może nieco bardziej prozaiczny, ale za to - jakże klämriskowy!

Akordeonista

W przejściu podziemnym pod dworcem gdyńskim stoi czasem akordeonista i wydaje dźwięki. Nie mogę napisać, że gra, bo jeszcze nigdy, mimo najszczerszych chęci, nie udało mi się w tych wydawanych przez niego dźwiękach wyłapać jakiejkolwiek melodii; sprawia wrażenie, jakby po prostu składał i rozkładał swój akordeon w sposób najzupełniej przypadkowy. Zaczęłam się nad tym zastanawiać i przyszło mi do głowy, że może nie takie całkiem przypadkowe jest to jego katowanie biednego instrumentu...? Może niepozorny akordeonista pracuje, na przykład, jako łącznik jakiejś tajnej organizacji, w swoich nieskładnych z pozoru dźwiękach przekazując współpracownikom zaszyfrowaną wiadomość...? Ech, chyba się ostatnio za dużo naoglądałam seriali o szpiegach ...

Lód

Przerywam izraelskie refleksje i rozważania, aby udokumentować - zanim nadejdzie upragniona odwilż - zamarzniętą Zatokę w Gdyni Orłowie. Jak widać, liczne apele o niewchodzenie na lód niewiele dają...

Zaczarowany ogród

W myśl sformułowanej przeze mnie pod ostatnią dygresją maksymy "piękno jest optymistyczne", wybrałam się dziś z aparatem, aby uwiecznić trochę szronowo-szadziowych widoków z bezpośrednich okolic. Co ciekawe, szadź pokryła nie tylko okoliczne płoty, kwiaty i liście, ale także na przykład pajęczyny:

Znicze

Jesienny kicz

Prom z Karlskrony wpływający do portu o świcie. Te kolory! Strasznie kiczowate, ale po prostu nie można się im oprzeć:)

Z komórką przez Gdynię

...czyli lenistwo nie popłaca. Nie chciało mi się brać aparatu, gdy szłam na jesienny spacer. Więc jedynym, co miałam przy sobie, aby spróbować uchwycić to jesienne snujące się przymglenie, te głębokie błękity morza, to słońce odbijające się w falach i burtach jachtów, była kpina zamontowana w mojej komórce. Oczywiście nie muszę dodawać, że w związku z tym żadnej z tych rzeczy uchwycić mi się nie udało, a rezultat jest taki, że aż serce się kraje, jak sobie człowiek pomyśli, jak to mogło wyglądać. Tym boleśniej, jak się porówna ze zdjęciami w poprzedniej dygresji. Zaobserwowałam jednakowoż między innymi: pana szukającego skarbów na plaży, młodych adeptów żeglarstwa wypływających na Zatokę w swoich miniaturowych żaglówkach, operację ładowania jachtu motorowego na ciężarówkę oraz cumowanie pirackiego statku przy "Barze Pomorza".

Powrót

...do gdyńskiego portu o świcie.