Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą Egipt

W trosce o bezpieczeństwo turystów

Tourism Police jest w okolicach egipskich atrakcji turystycznych wszechobecna. Uzbrojeni policjanci przesiadują w hotelowych lobby i przed muzeami, ich granatowe furgonetki zaparkowane są na ulicach kurortów czy pod piramidami; raz natknęliśmy się nawet na policjanta na wielbłądzie (skoro istnieje policja konna, to właściwie dlaczego nie może być wielbłądziej?). Podróż samochodowa czy autobusowa gdziekolwiek poza centra miast i skupiska hoteli urozmaicona jest policyjnymi checkpointami - w sumie to może i dobrze, bo zmuszają one pędzących zwykle na złamanie karku kierowców do zwolnienia przynajmniej od czasu do czasu. Policyjne stanowiska porozstawiane są też co jakiś czas przy ulicach i skrzyżowaniach: składają się z daszku, zaparkowanej pod nim policyjnej furgonetki, dwóch lub więcej policjantów oraz metalowej tarczo-osłony, za którą przesiaduje jeden z wyżej wymienionych (czyli w razie ewentualnego ataku tylko on miałby szansę przeżyć ostrzał - ciekawe, czy policjanci na przykład l...

A tak chciałam wspiąć się na piramidę!

Zakaz powtarzany jest konsekwentnie: na przykład poniższa tabliczka nosi ślady wielokrotnych przeróbek. Tak gwoli wyjaśnienia-uściślenia, te kamienie , na których zawieszone są tabliczki, to piramida Cheopsa w Gizie. Ma 146,6 metra wysokości i około 4,5 tysiąca lat.

Ekspansja Bożego Narodzenia

Witamy w Egipcie, kraju jak najbardziej muzułmańskim. To ostatnie przedstawia element dekoracji hotelowej restauracji. Nie ma co owijać w bawełnę - przyznam się od razu, choć niezmiernie się tego wstydzę: przyjechałam do Egiptu na wczasy z biurem podróży. Po raz pierwszy w życiu wybrałam taki rodzaj podróżowania. I chyba ostatni - przynajmniej przed emeryturą. Nawet nie dlatego, bo to śmiertelnie nudne, ale przede wszystkim, bo siedząc w kilkugwiazdkowym hotelu oddzielonym murem od egipskiej rzeczywistości, wypełnionym uczynną obsługą, trudno mi było pozbyć się niemiłego uczucia bycia białym kolonistą-wyzyskiwaczem. Te świąteczne dekoracje jeszcze je pogłębiały. Kiedyś biali przyjeżdżali tu z wojskiem; dziś ich potomkowie wprawdzie przywożą i zostawiają pieniądze, ale relacja - zwłaszcza w umysłach niektórych przyjezdnych - ma niepokojąco dużo podobnych cech.