Tourism Police jest w okolicach egipskich atrakcji turystycznych wszechobecna. Uzbrojeni policjanci przesiadują w hotelowych lobby i przed muzeami, ich granatowe furgonetki zaparkowane są na ulicach kurortów czy pod piramidami; raz natknęliśmy się nawet na policjanta na wielbłądzie (skoro istnieje policja konna, to właściwie dlaczego nie może być wielbłądziej?). Podróż samochodowa czy autobusowa gdziekolwiek poza centra miast i skupiska hoteli urozmaicona jest policyjnymi checkpointami - w sumie to może i dobrze, bo zmuszają one pędzących zwykle na złamanie karku kierowców do zwolnienia przynajmniej od czasu do czasu. Policyjne stanowiska porozstawiane są też co jakiś czas przy ulicach i skrzyżowaniach: składają się z daszku, zaparkowanej pod nim policyjnej furgonetki, dwóch lub więcej policjantów oraz metalowej tarczo-osłony, za którą przesiaduje jeden z wyżej wymienionych (czyli w razie ewentualnego ataku tylko on miałby szansę przeżyć ostrzał - ciekawe, czy policjanci na przykład l...