Przejdź do głównej zawartości

Posty

Lagom är bäst

Żaden szwedzki wywód na temat ojczystego języka nie może się obyć bez wzmianki na temat słowa, które jakoby występuje jedynie w szwedczyźnie i jest nieprzetłumaczalne na inne języki. Kiedyś spotkałam się wprawdzie z esejem mówiącym, że to nie do końca prawda, bo po pierwsze żadne słowo w żadnym języku nie jest dokładnie przetłumaczalne na inne języki, a po drugie, nawet jeżeli nie znajdzie się dokładnego odpowiednika, zawsze można oddać je opisowo, kombinacją kilku innych słów - ale napisane to było tonem wysuwania śmiałej tezy, podważającej ogólnie przyjęte prawdy, godzącej na dodatek w narodową dumę. Nie chodzi bowiem o jakieś pierwsze lepsze słówko, ale słowo nieodłączne przy opisach szwedzkiego charakteru i stosunków społecznych. Brzmi ono lagom i jeżeli miałabym się podjąć rzekomo niewykonalnego zadania przetłumaczenia go na język polski, zrobiłabym to tak: "w sam raz, z umiarem, ani za dużo, ani za mało." Innymi słowy, szwedzki ideał: jak powiada mądrość l...

Księżniczka

Skoro już się zdradziłam z moją ukrytą pasją do wymyślania smutnych baśni, pokontynuuję temat ilustracyjnie od czasu do czasu. W porównaniu z przeróżnymi katastrofami, którymi lubię unieszczęśliwiać moich bohaterów, można powiedzieć, że bohaterce dzisiejszej ilustracji udało się wyjść w miarę bez szwanku: spotkała ją zaledwie niespełniona miłość i rozstanie. Szczególnie jeżeli weźmie się pod uwagę, że poza tym była księżniczką, a potem cesarzową, potężnego imperium. Cóż, jak mówią, nie można mieć wszystkiego (bo, jak dodał kiedyś kolega Mojej Sista, gdzie by to trzymać...?;)).

Dbaj o czystość w windzie!

W windach na Uniwersytecie Gdańskim nie straszą klämriskiem ani ZŻL . Zamiast tego wszechobecne są znaki takie, jak ten poniżej. Naprawdę ciężko mi jest go zinterpretować. Czyżby chodziło o to, żeby nie brudzić podłogi wewnątrz windy obłoconymi buciorami...? (Najmocniej przepraszam za jakość fotografii. Winę za nią muszę zrzucić na niedoskonały sprzęt oraz to, że zostałam dzisiaj zmuszona do wstania przed ósmą - a wspominałam już kiedyś, jak to na mnie działa.)

Jak w banku

Dobra, dość tych śmichów-chichów, pora zająć się czymś poważnym! A raczej czymś, co powinno być poważne, ale często mam wrażenie, że w praktyce bynajmniej takie nie jest. Zacznijmy od tego, że pod koniec zeszłego tygodnia dostałam list z banku wzywający mnie, abym się skontaktowała z moim oddziałem "w celu ustalenia mojego stosunku z bankiem". Pobiec tam akurat nie mogłam (szczególnie, że oddział jest otwarty w godzinach 10-15), a telefonu przez cały dzień nikt nie odbierał (?!), więc w końcu przez maila zapytałam, o co im chodzi. I dowiedziałam się, że chcieli się po prostu zapytać, czy dostałam już szwedzki personnummer , bo jeżeli tak, to by chcieli uwzględnić to w danych mojego konta. I może nie byłoby w tym nic szczególnego, gdyby nie to, że informację o moim personnummerze przekazałam bankowi wkrótce po tym, jak go dostałam, to znaczy kiedyś w okolicach września. Niestety, nie jest to bynajmniej pierwszy ani najbardziej spektakularny przykład zadziwiających umiejętn...

Bursztynowy świerzop 2

Po niezwykłym sukcesie pierwszej części , sequel był tylko kwestią czasu! Tym bardziej, że wysunięte zostały pewne propozycje obsadowe, które aż prosiły się o zwizualizowanie. A jaki dzień byłby lepszy na premierę takiego dzieła, jeżeli nie dzień inauguracji kolejnej edycji festiwalu filmów bollywoodzkich ...? Tak, wiem, to nie jest zdrowe. I pro publico bono powinno się mi odinstalować program iMovie. Nie mówiąc już o tym, że dzieło powyższe potwierdza znaną prawdę o tym, że sequele rzadko dorównują jakością częściom pierwszym. Pocieszam się jednak, że mimo wszystko udało mi się uzyskać większą zgodność ruchu warg z wypowiadanymi kwestiami niż w polskim dubbingu do reklam Vanisha...

Niskobudżetowa produkcja filmowa

Tabliczka wypatrzona i sfotografowana przez mojego Tatę. Zaintrygowało mnie, skąd osoby odpowiedzialne za obserwację wideo (czy też właściwie "video") w tym lokalu wiedzą, kiedy nastąpi kradzież, żeby w porę zdążyć ją zarejestrować. Nie mówiąc już o frapującej kwestii, jak można kradzież przekazać policji - albo też zresztą komukolwiek innemu.

Biuro rzeczy znalezionych

A konkretnie - znalezionych rękawiczek.